poniedziałek, 2 czerwca 2014

Rozdział 5

#oczami Harrego#
Wyszłem z samochodu i ruszyłem w stronę domu Alex. Ona znikła zza szyby okna. Zapukałem do drzwi jak na człowieka przystało, chociaż miałem chęć je rozpierdolić i sprawdzić czy nic jej nie jest. Otworzyła mi drzwi Alexis. Miała całe czerwone oczy. W lewej dłoni trzymała mokrą chusteczkę. Pociągała też nosem. Patrzyła się na mnie jakbym był obiektem jej ciągłych westchnień lub przynajmniej chłopakiem który sie jej podoba. Spojrzałem w jej głęboko zaczerwienione oczy. Zauważyłem że zaraz sie rozpłaczę. Szybko przycisnąłem ja do mojego rozgrzanego, przez ogrzewanie samochodowe torsu. Ona odwzajemniła uścisk i zaczęła płakać. To było smutne uczucie, ponieważ ostatnio widziałem ją w takim stanie po obejrzeniu "Trzy metry nad niebem" około 4 miesiące temu. Chciałem wiedzieć co jej przyczynem płaczu, ale wiedziałem ze na razie to i tak bez sensu pytać o to. Oderwałem się z jej ramion i wszedłem do jej domu, aby nie stać w drzwiach. Rozejrzałem się - ani śladu innych. Spojrzałem znów na Alex. Patrzyła w stronę okna, a łzy same spływały jej po policzkach. Poczułem, że powinienem jej pomóc. 
-Alex?- spytałem niepewnie, ona odwróciła sie w moją stronę.
-Ta-tak?- nie mogła nic z siebie wydusić, poprzez płacz. Patrzyła sie na mnie i nie wiedziała czy mówić dalej, czy zostać przy jednym 'tak'.
-Nie wiem jak ci pomóc, więc pozwolisz, że zaniosę cie do twojego pokoju?
-Nie.
Wiedziałem, że to powie. Zazwyczaj na takie pytania odpowiada nie. Ale mnie na prawdę to nie obchodzi. Podszedłem do niej i uniosłem ją. To dziwne, ale nie protestowała. Mysle, ze chyba nawet odpowiadało jej to. Zaniosłem ją pierwsze piętro i położyłam w jej łóżku, a sam usiadłem obok. Przykryłem ją kocem, moja mina była bardziej podenerwowana niż zwykle. Alex cały czas patrzyła się na mnie. Miałem wrażenie jakby chciała mi cos powiedzieć ale bała się.
-Wszystko wpożadku? - zapytałem, chociaż wiedziałem ze tak nie było.
-A wygląda jakby było?
-Noo...- chciałem cos powiedzieć ale Alex przerwała mi.
-No własnie.
-Emmm, idę ci zrobić herbatę. Nie ruszaj się stąd.
-Nie zamierzam.
Wyszedłem z pokoju i powędrowałem w kierunku kuchni. Kiedy juz chciałem zejść na parter domu, po śliskich granitowych schodach, usłyszałem głośne jęki dobiegające z sypialni Lou. Gdybym był chamski to bym tam wszedł ale nie jestem. Zszedłem na parter. W domu było raczej szaro i ciemno przez pogodę panującą na zewnątrz. W kuchni było zimniej niż zwykle. Deszcz stukał o szyby kuchennego okna. Atmosfera była ponura. To dobrze, że tu jestem bo w końcu Alex nie będzie się nudzić. Wstawiłem wodę na herbatę i usiadłem na krześle kuchennym. Zacząłem czekać na gorącą wodę dla przyjaciólki.

#oczami Alex#
Czułam, że zaraz się rozpłacze. Przez moje ciało przechodziło tysiące ciarek, które pozwalały trzaść
się moim rękom. Cieszę sie, że Harry postanowałi mi pomóc. Jest przyjacielski. Cenię w nim tą cechę. Rzadko kiedy jakiś chłopak jest taki jak on. Leżałam w łóżku i zastanawiałam się co kupić Hazzie (tak czasem go nazywam) na urodziny. Miałam wrażenie że zapomniałam o czymś ale nie wiedziałam o co chodzi. Leżałam w łóżku i zastanawiałam się nad wszystkim co się dziś wydarzyło. Jestem popierdolona - pomyślałam i wstałam z łóżka. Wyszłam ze swojego pokoju i zeszłam na parter domu. Ruszyłam w stronę kuchni, w której Harry czekał aż woda się zagotuje.
- Alex, przecież miałaś się nie ruszać - zaczął mówić Harry.
- Wiem, ale postanowiłam, że dotrzymam ci towarzystwa - podeszłam do niego i objęłam rękoma jego szyje, on oparł się o blat.
- Alex, wszystko w porządku?
- Nie wiem Harry, czuje się dziwnie, jakbyś był kimś innym.
- Alex przestań do cholery co się z tobą dziś dzieje?
Nie wiem jak to sie stało, ale zaczęłam całować Harrego. Jego usta były takie miękkie i delikatne, mogłabym go całować cały czas. Harry nagle uniósł mnie i ruszyliśmy w stronę schodów. Kiedy całując się mijaliśmy drzwi frontowe otworzyły się one. Razem z Harrym odwróciliśmy się w ich stronę. Kiedy zobaczyłam kto w nich stoi zamrałam. Odrazu wyskoczyła ma objęć loczka i stanęłam na baczność.
- MAMA?!
 ————————————
No to mamy już 5 rozdział.
Przez dłuższy czas nie pisałam bo nie miałam weny no ale dałam radę ❤️
Zachęcam was do komentowania bo komentarzy jest mało, a to one dają wene.
Myśle że 6 rozdział pojawi się niebawem - Olga ❤️❤️❤️