#oczami Alex#
Wyszłam poirytowana z domu i poszłam wzdłuż chodnika, na którym ciągnęła się ulica na której mieszkałam. Do parku, gdzie byłam umówiona z Harrym, było ok 15 min drogi. Spojrzałam na zegarek w telefonie- 9:36. Kurwa. Przyśpieszyłam tępo kroków. W pewnym momencie uderzyłam o szczupłą osóbkę, która była ubrana w jasne jeansy, koszulę w kratę, niebieskie vansy oraz brązową skórzaną kurtkę.
-Nicole!- krzyknęłam i rzuciłam się w objęcia dziewczyny. Ona też odwzajemniła uścisk.
-Hahaha, a ty jak zwykle nie patrzysz na drogę Alex?
-Przepraszam, zagapiłam się w telefon.
-Rozumiem. Haha, a gdzie się tak śpieszysz?- spytała Nicole i podniosła jedną brew do góry.
-Idę do parku. Jak co dzień. A ty?
-Do sklepu, Lou prosił mnie żebym mu coś tam kupiła. No, a potem do was.
-Super. Okej, ja muszę lecieć do parku. Pa Nico.- powiedziałam do przyjaciółki i przytuliłam ją na pożegnanie.
Louis jest leniem, żeby wysyłać dziewczynę do sklepu? Trzeba być Louisem. Spojrzałam znowu na zegarek- 9:47. Można powiedzieć, że zaczęłam biec lekkim truchtem. Po 5 minutach byłam już w parku. Weszłam na most, na którym zawsze spotykam. Harrego jeszcze tam nie było. I to ja się spóźniam. W tej samej chwili, ktoś zakrył mi oczy rękoma.
-Harry?- powiedziałam niepewnie
-A kogoś innego się pani spodziewała?- powiedział z uśmiechem na twarzy loczek
-Nie.
-No właśnie.- powiedział po czym przytulił mnie delikatnie
-Jak się czujesz?- zapytał Harry, kiedy zaczęliśmy iść wzdłuż mostu
-Całkiem dobrze, a ty?
-No nawet. Zastanawiam się nad taką jedną rzeczą, wiesz Alex.- powiedział po czym stanął i popatrzył się swoimi zielonymi tęczówkami w moje
-Co takiego?
-Wiesz... Niall jet bardzo szczęśliwy z Angeliką, ona jest jego całym światem. Ostatnio zwierzał mi się. On chce jej się oświadczyć.
STOP. Że co? Jak to. Po wypowiedzeniu ostatnich słów z ust Harrego poczułam energię w moim sercu. Nie spodziewałam się, że Niall i Angelika to coś bardzo poważnego. Znam Nialla od 12 lat. W swoim życiu miał wiele dziewczyn. Ale nigdy nie zakładał że w wieku 17 lat pozna tę jedyną.
-O matko.
-Hahaha, szczerze to myślałem że inaczej zareagujesz ale okej.
-To było "o matko" w dobrym znaczeniu Harry.
Harry popatrzył się na mnie jak na idiotkę i poszliśmy na dalszą część naszego spaceru.
Mraśny ^^ czekam na kolejny roździał
OdpowiedzUsuń