sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 2

                                                               #oczami Alex#
Dalszą część spaceru spedziałm na rozmowie z Harrym o mojej rodzinie, jego nowej pracy, naszych psach. Wreszcie nadeszła pora na rozmowę o naszych przyjaciołach.
-Wiesz Alex, chcę zorganizować imprezę w ten piątek.
-Co w tym złego?- spytałam Harrego z lekkim poirytowaniem w tonie.
-Myśle że było by fajnie gdybyś przyszła, w końcu jesteś mi bliska, a imoreza jest z okazji moich  18 urodzin- powiedział zerezygnowany Harry.
No tak. Zapomniałam o urodzinach Harrego. Super. Jestem okropną przyjaciółką. Harry stał na moście obok mnie i smutno patrzył się w wodę, która płynęła pod mostem.
-Przepraszam cię- powiedziałam i objęłam od tyłu Harrego. On nic nie powiedział, tylko odwrócił się i poparzył mi się głęboko w oczy. To było dziwne uczucie. Jeszcze nigdy się tak nie czułam. Harry obją mnie tak mocno, że ledwo mogłam złapać powietrze. Nagle poczułam wielką ochotę pocałować Harrego. Ale nie zrobiłam tego. Dlaczego? Kiedy byłam mała moja babcia opowiadała mi różne historie, zawsze pod koniec historii babcia dawała mi jakiś morał. Najbardziej podobały mi się historie o miłość. Jedną z takich histori była historia o przyjaciółce mojej babci Suzie. Brzmiała ona jakoś tak:
"Suzie była moją najkepszą przyjaciółką. Zawsze po szkole razem wracałyśmy do domu. Suzie miała też przyjaciela - Bena. Spędzaliśmy we trójkę dużo wspólnych chwil. Pewnego dnia Suzie powiedziała mi, że chyba się zakochała. Pamiętam to do dziś - zaczęłam piszczeć i biegać po pokoju Suzie jak wariatka. Ale nie zaptałam Suzie w kim się zakochała. Gdy sie dowiedziałam, nie byłam zbytnio zadowolona. Był to Ben. Na początku pomyślałam, że to w sumie i dobrze, no bo mają wiele wspólnego ze sobą, widzą się codziennie i świetnie się razem dogadują. Przez pierwszy mięsiąc Suzie i Ben zaczęli nawiązywać bliższe kontakty ze sobą. Pamiętam ten dzień. Suzie przybiegła do mojego domu i cała ze łzami w oczach powiedziała, że jest w związku z Benem. Cieszyłam się wtedy jak małe dziecko. Chodzili ze sobą około 4 miesięcy. No i zerwali. Tak to był jeden z trudniejszych czasów w naszym życiu. I wiesz co się stało potem? Suzie już nigdy nie odzyskała przyjaźni Bena. Oczywiście odzywali się do siebie, nawet czasem usiedli obok siebie na stołówce szkolnej, ale to już nie było to samo co kiedyś. Suzie straciła w ciągu tamtego pół roku 2 rzeczy - przyaźń i miłość. Morał z tej histori jest krótki Alex - nigdy nie zakochuj się w przyjacielu, bo to zniszczy wszystko co było między wami przedtem"

2 komentarze: